piątek, 13 lipca 2018

Poradnik praktyczny jak w pełni dobrych intencji zostać Pol Poltem


Właśnie obejrzałem sobie film o wojnie między Blur a Oasis.  Tak mnie jakoś wzięło po spotkaniu na piwie w barze Central. Spotkaniu z  gościem z pierwszego prehistorycznego składu Happy Mondays. Mieszkali przez jakiś czas z Bez'em - no w ogóle bym się nie spodziewał że jeszcze w zalewie syfu istnieją jakieś resztki madchesteru. I przypomniał mi się cały ten kolorowy i wspaniały strumień wariactwa. A wtedy You Tube  mnie skierowało na ten akurat film o różnicach w publiczności i rozwarstwieniu społecznym.
Co z kolei pozwoliło mi się zapoznać z historią/twórczością oasis której to tfurczości unikałem do tej pory z powodu zakładanej niskiej wartości artystycznej no  i dla higieny ogólnej ;). Ciekawie zarysowana była różnica która pozwoliła tej g..nej kapelce sprzedawać więcej płyt. Otóż wymarketingowano Blur jako zespół inteligencików a oasis jako autentycznych ladsów z przedmieściów. I stadność dałą im sukces. Bo byli swojscy i niewymagający. Takie muzyczne low bro. Od razu przypomina mi się idiokracja: "książki są dla pedałów". Albo dzisiejsze drecho-hipchłopy. Mniej więcej ten horyzont umysłowy.
Genialne są wywiady po latach. Gallagher w swojej rezydencji rozparty w fotelu w stylu późne rokokokokokokoko. Spedalony braciszek w ciemnych okularach pożyczonych od Joan Collins i najnowszym modelu pedalskiego dresika.
Po przeciwnej stronie Jarvis Cocker siedzący w pozycji zmemłanego świerszcza na łóżku czy Albarn z ukulele w sali pubu.
Lubię sobie myśleć jak bardzo jestem z ludu. Ale jednak wartości mam inne niż galagery tego świata. Co by nie mówić to Krwawa Małgorzata uwypukliła w GB za swoich rządów podział społeczny. Urodziłeś się Working Class to i takim umrzesz. PRL promował
Jeżeli mam taki wybór to wybieram I czy koniecznie musimy być wsadzeni między pretensjonalnymi dupkamni z ajfonami a  gośmi w majtach na wierzchu i znajomością trzech słów z których jedno to "joł".I się pozbyłem złudzeń co do swojej osoby.  Uważam się za socjalistę. Uważam że wszyscy ludzie powinni mieć równe możliwości. Ale w życiu nie czytałem masłowskiej i nie słuchałem oasis. Hip hop czyli dzisiejsza muzyka nizin społecznych to dla mnie jednak dno przed którym chciałbym bronić odbiorców. Gardzę tymi których dobro mam podobno na względzie. Taka jest prawda. Goście słuchający oasis budzą we mnie lekkie obrzydzenie- jak rozhisteryzowany pies ze świerzbem. Niby wiem że to właśnie on wymaga pomocy i opieki. I nawet mogę wyłożyć na leczenie. Ale do domu wziąć nie mam ochoty.
Wiem że to rzeczywisty obraz klasy robotniczej. rozumiem że człowiek z dołów społecznych nie był w stanie odmówić Blairowi wizyty w siedzibie na Downing street. I że otacza się tanim blichtrem bo skąd ma wziąć dobry gust. Ale jednak zachowuje się jak cham. I to chamstwo mnie mierzi. Co innego agresja przeciw salonom z pozycji obrzydzenia poziomem tych salonów. "Z góry" jak doradzał Gombrowicz. A co innego pokrzyczeć tylko tyle żeby się załapać.
Nie chodzi mi tylko o ten konkretny przypadek. Oszukiwałem się całe życie jak bohaterowie Wesela. że ja z ludem. A tymczasem to jednak en masse błeee- prostactwo takie samo jak elytki.
I sorki ta pogarda to wstęp do odczłowieczania- traktowania jak dzieci. Ja was nauczę bo ja wiem lepiej.
I Pol Pot gotowy. Bo to dla waszego dobra to mozna przywalić. No co? w domu to uchodzi. Pan Jezus rózeczką karać dzieci każe, nie? I takie rozczarowanie podmiotem a w końcu przedmiotem aktu rewolucji/wychowania prowadzi do terroru.
Barbarism begins at home to z kolei Morrisey.

sobota, 3 marca 2018

Nauka jako opium dla ludu

tak wygląda ścierwo któremu nikt nie powinien ręki podać czyli Erkki Ruoslahti a to tylko jedna z miliona pijawek ale w dziedzinie która stała się niestety bardzo mi bliska czyli oszukiwaniu pacjentów nowotworowych
Pseudonauka czyli nauka instytucjonalna. Służaca karierom naukowców i nie musząca się przed wami tłumaczyć.Opłacana z Waszych podatków. Ta z którą się nie dyskutuje. Która produkuje niefalsyfikowalne tezy. Ta od początków wszechświata i teorii strun. ta od teorii względności która jest podobno dla Was wszystkich za trudna. I oczywiście nieprawdziwa bo np grawitacja jako oddziaływanie przebiega natychmiastowo a powiązanie kwantowe również jest "wyjątkiem" bo przebiega powyżej nieprzekraczalnej rzekomo prędkości swiatła..
To tylko kapłani rozumieją wy maluczcyy jesteście za gupi.

niedziela, 5 listopada 2017

Universidad de Martita czyli przyszłość edukacji

Na szybko i od razu do rzeczy: Najsłodszy Tatusiowy Maluszek czyli Córka postanowiła wziąc sprawy swojej edukacji w swoje ręce. I postanowiła sprawdzić jak daleko można zajść poświęcając 6 godzin dziennie na naukę.
Czemu 6 godzin?
Bo tyle marnowała codziennie na Kanaryjskim Technicznym(ale nie bardzo ;-)Uniwersytecie.
Więc co można w czasie kiedy nic nie trzeba. Strasznie ją podziwiam i nawet mnie trochę podszczypało gdzieś tam że to już wyzwanie. Czyli są rzeczy w których mnie przerosła w wieku lat 18tu!!!
Na ten przykład SQL  ;-)
Bo dzisiaj już zaczęła programowanie w SQL-u własnie a ja nawet składni nie znam.
Jak zacząć? no bo te wszystkie kursy z courser'y to się ślimaczą i masz godziny mędzenia rozwleczone na kilka miesięcy kursu więc zdążysz się znudzic i zapomnieć, a Creativelive to z kolei poziom dość nierówny i brak systematyki poza może Photoshopem czy całym pakietem Adobe i fotografią.
Więc żeby nie szukać wymówek postanowiła wymaksować (zrobic) cały dostępny program z obu Matematyk( i analiza, i algebra)  no i całe dostępne Programowanie.
Potem przecież jest Codecademy i setki innych kursów.
Namawiam ją żeby zrobiła vloga po hiszpańsku dla swoich znajomych i nieznajomych też bo to najprostszy sposób na poprawienie świata choć odrobinę- kiedy zamiast płakać i narzekać będą wiedzieli jak znaleźć potrzebną im wiedzę. No i że można opanowac przedmiot nawet jak wykładowca jest debilem( np wykładowca rysunku nie wytłumaczył im nawet trójpodziału przy kompozycji a potem obniżał oceny dzieciakom i nie tłumaczył gdzie był błąd).

Nie bardzo jestem w stanie sobie wyobrazić gdzie jest w stanie zajść po miesiącu a po

czwartek, 9 czerwca 2016

Piramida masłowa- czyli czego ty chcesz człowieku?


Nie słuchaj rodziców, nie słuchaj nauczycieli i pamiętaj że 99% otoczenia to debile- gdyby było inaczej to świat wyglądałby inaczej prawda?
i co ma do tego biedny masłow?
Powiem Ci coś co obraża tzw normalnego człowieka.
Rodzice nie chcą twojego dobra- chcą swojego dobra czyli pewności że ich materiał genetyczny zostanie przekazany dalej. I jeszcze tego żeby nie musieć być dłużej rodzicami czyli nie musieć się o ciebie martwić. No i żeby bez wysiłku być ważnym dzięki twojej pracy. Tak to jest w zasadzie zawsze i na tym polega duma z dzieci.

wtorek, 16 września 2014

Polak potrafi- pełen podziwu przedstawiam

biegam. Jako że crossfituję to biegam Pose'm i w tenisówkach. Łydki bolą no i wiadomo że to nie jest najlepsze obuwie żeby wygrywać. a jakie jest najlepsze? Buty startowe od zawsze były dla biegaczy a nie dla człapiących pedałów płci zresztą obojga. Normalesom wciskało się cholerne żelazka- (genialna zresztą nazwa) nabrałem się i ja w pewnym momencie. Nawet sobie asicsy żelowe kupiłem. Bo żeby oszczędzac kolana na zbiegach. Pomogło? g... a nie pomogło.

sobota, 3 maja 2014

Głodówka- prawie panaceum?


Maraton w wieku 101lat. Nowe neurony w naszym CPU i zmniejszone ryzyko raka. I jakie oszczędności na rachunkach za żarcie Tak wynika z b. fajnego filmu "Eat, Fast and Live Longer" który wyrzucił mi się na vimeo:  http://vimeo.com/54089463.

wtorek, 31 grudnia 2013

31.13.2013

jestem troszkę chory- woda była zimna więc dzisiaj lajtowo
AMRAP(tylr rund ile zdążysz) 12min
5snatch(rwanie) 40kg
2 wspięcia na drążek- mamy pedalskie wyposażenie więc użyjemy 5 wspięć na stojaku do przysiadów drążek na wysokości brody
oprócz tego biegi na rozgrzewkę

pozdrawiam i z nowym rokiem nowym krokiem- czyli POSE koniecznie ;-)